czwartek, 24 października 2013

Rozdział 6

Długi, namiętny pocałunek przerwał nam telefon. Kolejny raz był to Robert.
-Odbierz. - powiedział Olek.
-Dlaczego ? 
-Bo nie chcę, żeby Twoi przyjaciele się o Ciebie martwili..
-To Ty odpierz.
-Ok..
Odebrał, nic nie powiedział, usłyszeliśmy tylko głosy :
-Olka, gdzie jesteś ? Co z Tobą ? 
-Jest w dobrych rękach - powiedział Olek, włączając głośnik
-Co Ty jej zrobiłeś ?
-Nic, spotkajmy się w parku, jutro w południe.
-Dobra, ale jak Jej włos z głowy spadnie, to pożałujesz, rozumiesz ? 
-Dobrze..
Olek rozłączył się, serce mi biło jak szalone. 
-Co Ty robisz ? -zapytałam
-Wiem, że ich kochasz, nie chcę, żeby cierpieli.
-Ale stracę Ciebie.
-Spróbuję z Nimi porozmawiać, mam nadzieję, że mi się uda.
-Ale co jeśli nie .. ? 
-Wtedy będziemy cierpieć my, ale nigdy o Tobie nie zapomnę.
-Kocham Cię ! 
-Ja Ciebie też, Olu.
Przytulił mnie bardzo mocno, ja zaczęłam płakać, próbował mnie uspokoić, ale nie udawało mu się to. Byłam cała zimna, strasznie się trzęsłam, bałam się .. Olek zamówił pizze. Gdy ją zjedliśmy było już po 23.00, szybko poszłam się myć i położyłam się do łóżka. Całą noc nie mogłam zasnąć, Olek zresztą też. Cały czas czułam jego ciepłe ręce jak mnie tulą, czułam się tak bezpiecznie. Jednak myśl, że już jutro to się skończy, przerażała mnie. Starałam się o tym nie myśleć, bezskutecznie niestety. Byłam strasznie śpiąca, zasnęłam około 7.00 i wstałam o 9.00 . Byłam okropnie niewyspana. Ale musiałam wstać. Gdy wstałam Olek jeszcze spał. Po cichu poszłam do łazienki, żeby się ubrać, umalować i odświeżyć. Ubrałam się w to :
Ciągle myślałam o tym spotkaniu. Wyszłam z łazienki, zamyślona, nawet nie spojrzałam na łóżko, żeby zobaczyć, czy Olek już wstał. Zeszłam na dół, chciałam zrobić sobie coś d jedzenia. Idąc po schodach, bardzo ładnie pachniało. Gdy już zeszłam na dół zza drzwi wyskoczył Olek. 
-Olek ! Przestań mnie straszyć !
-Oj przepraszam.
I powitał mnie pocałunkiem w szyję. 
-Mmm.. Śniadanko. -powiedziałam
-Naleśniki, Twoje ulubione.
-Ojejku, dziękuje ! 
Rzuciłam się mu na szyję. Na stole stały talerze z naleśnikami, oblanymi czekoladą i bitą śmietaną, oraz z owocami. Stałą też cieplutka herbata z cytryną. Obydwoje usiedliśmy przy stole. Gdy Olek nagle dał mi jakieś pudełko. 
-Proszę, to dla Ciebie, kochanie. -powiedział
-Dziękuje, ale co to jest ? 
-Otwórz.
Otworzyłam..

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

I jak ? Niestety nie mam za bardzo czasu pisać, ale w wolnym czasie, staram się pisać nowe rozdziały. 

środa, 23 października 2013

Rodział 5

-Anka, co Ty tu robisz ?! -krzyknęłam
-Kto to ? -zapytał Olek
-Dziewczyna z mojej szkoły, której nienawidzę. - odpowiedziałam
-Witaj Olciu.
-Co Tu robisz ?
-Co ja tutaj robię ? Raczej co Ty tu robisz ? Kamila i Robert nie będą zadowoleni.
-Ty szmatoo !
-Olka, nie pogarszaj sytuacji.. -powiedział Olek
-Twój chłoptaś ma rację.
-Hahaha. Zaraz oberwiesz suko !!!
Zaczęłyśmy się być, Olek oczywiście próbował nas rozdzielić. Po kilku minutach udało mu się.
-Jeżeli im coś powiesz, nie będę się z Tobą patyczkował, pamiętaj. Także trzymaj tą wytapetowaną mordę na kłódkę i z daleka od nas, bo inaczej oberwiesz, rozumiesz ?
-Oj nie sraj, nie sraj.
-Zresztą, ja ją porwałem, nikt Ci nie uwierzy.
-Oj zdziwisz się, zdziwisz.
-Hahaha. Chciałabyś.
Poszła nie mówiąc ani słowa.
-Kurwa.. ! -krzyknęłam
-Nie krzycz i nie przeklinaj.
-Ta głupia szmata... Nienawidzę jej.. -rozpłakałam się.
Olek próbował mnie uspokoić, ale nie udało mu się to. Weszliśmy do środka, zaczął mnie przytulać i całować. Zapomniałam o Ance i wylądowałam z Nim na łóżku. Nagle zaczęłam Go odpychać.
-Co jest ? -zapytał
-Nic, nic. Po prostu nie jestem jeszcze gotowa.
-To Ty jeszcze nie ... ?
-No nie, czy to takie dziwne ?
-Haha, serio ?
-Tak, serio.. Możesz się śmiać, proszę bardzo .
-Nie, Ola, to nie tak..
-Dobra weź spłyń..
-Kajakiem ?
-Haha, bardzo śmieszne, aż mnie brzuch boli.
-Heh.
-Dobra, weź..
Powiedziałam i zeszłam na dół, do kuchni. Byłam głodna i chciałam sobie zrobić kanapkę, gdy nagle Olek podszedł do mnie, przytulił mnie i pocałował. Wyrywałam mu się, ale był dla mnie za silny.
-Bo ja.. -mruknął
-No co ?
-Bo ja chciałem Cię przeprosić, po prostu bardzo się zdziwiłem, że taka ładna dziewczyna jeszcze nie...
-Wiesz, nie jestem dziwką, żeby chodzić z pierwszym lepszym do łóżka.. Czekam na tego wyjątkowego..
-Wiesz, bo ja czekałem na tą wyjątkową..
-Co takiego ? To Ty też nie .. ?
-No nie, czekałem.
-I co znalazłeś ?
-Tak, ale Ona chyba nie uważa mnie za wyjątkowego.
-Czemu tak myślisz ?
-Bo powiedziała, że Go nadal szuka..
-Bo może nie wie, że jesteś tym wyjątkowym.
-Sam nie wiem.
-A kto to ? Znam ją ?
-Oj znasz i to bardzo dobrze. A stoi tuż przede mną.
-Ale tu stoję tylko ja.
Powiedziałam, uśmiechając się i pocałowałam Go.
-Dla niej tez jesteś tym wyjątkowym....

niedziela, 13 października 2013

Rozdział 4

...
Robert, Kamila i Łukasz narzucają mi zabójstwo Twojej mamy. Zrobił to mój kumpel, który mnie w to wrobił. Oni znali dobrze jego, ale i mnie. Ja nie byłbym zdolny do zabójstwa, zastraszania czy czegoś podobnego. Do czasu, gdy wszyscy mnie o to oskarżali... Cała trójka złożyła doniesienie na policje, przez nich siedziałem 2 lata w poprawczaku, gdy skończyłem 18 lat, wypuścili mnie. Nie mogłem tak tego zostawić, musiałem się odegrać. A Tobie Olu, nic nie grozi, po prostu, chcę, żebyś trochę posiedziała ze mną, żeby się pomartwili... Muszę też się z nimi spotkać i porozmawiać, przekonać, że nie byłem winny. Wierzysz mi ?
-Sama nie wiem, ale chyba tak.
-Dziękuje. - powiedział
Po czym przysunął się do mnie, chciał mnie pocałować, ale ja Go odepchnęłam, choć z trudem mi się to udało, bo był uroczy.
-Przepraszam Olu, naprawdę przepraszam.
Nie zdążyłam nic powiedzieć, a on wyszedł z sypialni. Nie wiedziałam co mam robić.
Wieczorem, przyszedł dał mi swoją koszulę i powiedział bym poszła pod prysznic. Tak też zrobiłam.
Gdy wyszłam z łazienki, zeszłam do kuchni, bo byłam głodna. Olek właśnie piekł pizze. Bez słowa usiadłam przy stole, oczekując na kolację. Ku mojemu zdziwieniu, Olek nałożył pizze tylko na jeden talerz. Pomyślałam :
-Czy on ma zamiar mnie głodzić ?
Talerz, na którym było jedzenie postawił na stole przede mną, mówiąc :
-Jedz, księżniczko.
Spojrzawszy na niego dziwnym wzrokiem, spytałam :
-A Ty czemu nie jesz ?
-Nie jestem głodny. Jak zjesz idź do tej sypialni, w której byłaś.
Po tych słowach poszedł spać, zastanawiało mnie jednak, gdzie On będzie spał. Zjadłam pizze, była pyszna. Później bardzo zmęczona weszłam na górę, myśląc tylko o cieplutkiej pościeli. Gdy weszłam do pokoju, gdzie miałam spać, zobaczyłam śpiącego na podłodze Olka :
-Wstawaj.
-Co chcesz ? -zapytał
-Dlaczego śpisz na podłodze ?
-Bo muszę Cię pilnować i muszę spać w tym pokoju.
-To połóż się na łóżku !
-Mogę ? -zapytał ze zdziwieniem
-Chodź i nie marudź.
Położyliśmy się i zasnęliśmy, leżąc daleko od siebie.
Rano gdy się obudziłam, leżeliśmy przytuleni, strasznie mnie to zdziwiło, ale nie ukrywam, bardzo mi się to podobało i postanowiłam jeszcze nie wstawać. Jakieś 20 minut po mnie obudził się Olek. Najpierw spojrzał się dziwnie na mnie, potem zapytał :
-Jak się spało ?
-Dobrze, nawet bardzo dobrze. -powiedziałam, uśmiechając się
-No mi też. -odwzajemnił mój uśmiech.
Nie wiem jak, nie wiem czemu, ale w tej chwili chciałam Go bardzo pocałować, tak też zrobiłam. To był długo pocałunek. Najwspanialszy jaki kiedykolwiek przeżyłam. Wiedziałam jednak, że Kamila i Robert nie będą zadowoleni, ale ja się w nim zakochałam, to było silniejsze ode mnie. Olek wstał, powiedział, ze zaraz wraca. Nie było Go prawie godzinę. Jak już wrócił, wszedł do sypialni z tacą, na której była jajecznica, sok jabłkowy i kwiaty w wazonie. Przyniósł też ciuchy, abym mogła się ubrać :
Podziękowałam mu buziakiem w policzek. Zjadłam śniadanie i poszłam się ubrać. Olek powiedział, że idziemy na zakupy. Obeszliśmy mnóstwo sklepów, Olek kupił mi kilka rzeczy, potem poszliśmy na lody. Nagle, gdy szliśmy, Olek pociągnął mnie za rękę i schowaliśmy się za jakimś budynkiem. Obserwowaliśmy Roberta i Łukasza, którzy chyba mnie szukali, bo byli bardzo spanikowani. Trochę mi się ich żal zrobiło, ale nie mogłam zostawić Olka, ja Go pokochałam. Po całej akcji, jak już poszli wróciliśmy do domu Olka, to co przed nim zobaczyliśmy zszokowało nas obydwoje...

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Mam nadzieję, że się podoba. Łapcie bloga koleżanki dzięki, której zaczęłam pisać : http://kochacnazawsze.blogspot.com/#_=_
Czytałeś, zostaw komentarz :)

Rozdział 3

Uśmiechnął się do mnie. Był taki śliczny, że nie mogłam przestać na niego patrzeć. Ciągle się do mnie uśmiechał, ja to odwzajemniałam, zapominając o całym świecie. Nagle uświadomiłam sobie, że on zrobił coś złego. Odwróciłam się i cały czas zastanawiałam się o co chodzi, co się takiego stało. Dlaczego wszyscy wiedzą, a ja nie ? Idąc do szkoły ani słowem, się żadna z nas nie odezwała. Gdy już byłyśmy w szkole, nie mogłam się skupić na nauce, na szczęście to dopiero początek roku i na razie były same powtórzenia.
Po lekcjach spotkałam się z Dominiką, chciałam z nią porozmawiać, chociaż wątpiłam, że wie o o chodzi. Już miałam się zacząć dopytywać, ale Robert do nas podszedł : 
-Cześć skarbie, hej wieśniaku. 
-Dobra Domi, przyjdź dziś do nas, chciałam z Tobą porozmawiać. -powiedziałam
Po czym pożegnałam się z Kamilą i wsiadłam do autobusu. Wychodząc z niego, zobaczyłam Olka. Zaczął za mną biec, ja udawałam, że Go nie widzę. Dogonił mnie, i zaczął wypytywać, gdzie mieszkam, czy Go znam, lecz ja nie chciałam mu nic powiedzieć. Patrzył na mnie swoimi słodkimi, brązowymi oczami. Nie mogłam się mu oprzeć. Złapał mnie za rękę i ciągnął za sobą, był silniejszy, nie mogłam mu się wyrwać. Nie wiem czemu, ale straciłam przytomność. Ocknęłam się w jakimś domu. To był normalny dom, nic nadzwyczajnego. Leżałam na łóżku, w wielkiej sypialni. Do środka wszedł Olek. Nie wiedziałam co mam robić, nie dałam poznać po sobie, że się boje. Miał w rękach tacę z omletami i sokiem pomarańczowym. Podał mi je, mówiąc :
-Smacznego, mam nadzieję, że będzie Ci smakować.
-Dzięki. 
W końcu po zjedzeniu poczułam się swobodniej i zapytałam Go : 
-Co ja tu robię ? 
-W tej chwili siedzisz -odpowiedział z uśmiechem.
-Pytam poważnie, kim jesteś ? 
-No tak, zapomniałem Ci się przedstawić. Jestem Olek. 
-Dlaczego mnie porwałeś ?
-Czemu od razu porwałeś, gdybym Cię porwał, to siedziałabyś związana w piwnicy i jadła suchy chleb.
-Więc czemu mnie tu przyprowadziłeś ? 
-Nie bój się, nie zrobię Ci krzywdy. Chcę się po prostu odegrać. 
-Na kim ? 
-Na Robercie i Kamili.
-Jak to, czemu ? 
-Chcę, żeby pomartwili się o osobę dla nich ważną, potem Cię wypuszczę. 
-Ale co oni Ci zrobili ? 
-Długa historia.
-Chętnie posłucham... 
-No dobrze, opowiem Ci : 
...

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przepraszam, że krótkie, ale niestety nie mam za bardzo czasu, a chcę starać się dodawać rozdziały codziennie. Krótkie, ale często. Przeczytałeś = komentarz :)

sobota, 12 października 2013

Rozdział 2

Kamila powiedziała, że chce jej się spać, więc najpierw ja poszłam pod prysznic, potem ona. Zachowywała się jakoś dziwnie. Nigdy tak wcześnie nie chciała iść spać, ciągle chodziła zamyślona. Gdy już obie byłyśmy umyte, ona położyła się spać, ja weszłam jeszcze na facebook'a. Było po 03.00. Nagle dostałam sms : 
-Gdzie Ty wieśniaku jesteś ? 
-Na pewno nie w domu ... 
-Przestań.. Martwię się. 
-No dobra. Jestem u Kamili.
-To dobrze. Czyli mam rozumieć, że szybko nie wrócisz ? 
-Nie, pójdę od niej do szkoły, tylko podrzuć mi rano ciuchy i książki, oks ? 
-Spoko Olka. A teraz idź już spać. Dobranoc :*
-Dobranoc :*
Zdziwiła mnie jego opiekuńczość. Nigdy wcześniej taki nie był. On i Kami coś kombinują.. O co im chodzi.. Wyszłam z facebook'a, była prawie 05.00. Nie mogłam spać, toteż nie spałam całą noc, ciągle myślałam, o tym chłopaku, o Kami i Robercie. Około 06.00 Kamila wstała, bo obudził ją budzik, tylko czemu ta wcześnie ustawiła sobie budzik ? Ja udawałam, że śpie. Okazało się, że to nie był budzik, to ktoś dzwonił. Kamila ustawiła na głośni, dzięki temu mogłam lepiej słyszeć. W telefonie odezwał się jakich chłopak : 
-No hej, skarbie.
-Czego chcesz ? Wczoraj, skąd Ty się tam wziąłeś ? 
-Czy to ważne ? Niezłą masz przyjaciółeczkę.
-Olek, radzę Ci odwal się od niej, ode mnie, jak i od Roberta.
-Haha. Chciałabyś. 
-Czego Ty chcesz ? 
-Albo Ciebie, albo jej, albo jego, lub Łukasza.
-Jeżeli ich tkniesz, to tego pożałujesz.
-Haha. A co mi zrobisz ? 
-Gówno, idioto.
-Uważaj, bo się przestraszę. Może jeszcze psy na mnie naślesz, suko ? 
-Zrobię wszystko, żeby chronić moich przyjaciół.
-Cieszę się, a teraz przepraszam, muszę kończyć. 
-NARA.
-Pa. A i pilnuj psiapsiułeczki. 
-Wara od Oli.
Rozłączyła się. Miałam łzy w oczach, ale nie mogłam płakać, bo przecież udawałam, że śpię. 
Wstałam o 07.00. Na krzesełku leżały moje ubrania i książki przywiezione przez Roberta. Przywiózł mi to : 

Poszłam do łazienki, ubrałam się i zeszłam do Kamili, która nakładała na talerze jajecznice. Zjadłyśmy, i ruszyłyśmy do szkoły. Z domu Kamili było całkiem blisko do szkoły, ode mnie niestety trzeba było jechać autobusem. Podczas spaceru chciałam popytać się Kami o tego typa, lecz ona udawała, że nic nie, słabo jej to wychodziło. Powiedziała, że musi wejść do toalety, zostawiła mi torebkę, w której był telefon. Szybko zajrzałam do niego. Wiadomości z Robertem zszokowały mnie : 
-Robert, dziś jak szłyśmy do mnie, widziałam go.
-Kogo ?
-Olka..
-Co ? Ta szmata tu jest ? 
-Niestety tak. Dzwonił do mnie niedawno. 
-Mam nadzieję, że Ola nic nie wie ?
-Nie, nie zdołała się chyba domyślić. 
-Muszę dokonać zemsty..
-Ale po co ? 
-Pozbędę się chuja, raz na zawsze. 
-Robert, idioto ... 
O rety ! Kamila idzie. Na szczęście zdążyłam schować telefon. Od razu jak przyszła zaczęła się dopytywać :
-Nie pisał nikt do mnie ? 
-Nie.
-Nie dzwonił ?
-Nie. 
Nagle jej oczy wytrzeszczały patrząc na pewien budynek, właściwie, za nim chyba coś było. 
-Chodźmy Olu już do szkoły, bo się spóźnimy.
-Dobrze. 
Gdy ona nie patrzyła odwróciłam się dyskretnie w tył i zobaczyłam tam Go ...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Miałam czekać, ale stwierdziłam, że dodam ten rozdział jeszcze dziś :) 
Czytałeś = kom. ;)

Rozdział 1

Rano obudził mnie budzik. Wyłączając go, poszłam dalej spać, gdyż była 06.30, a poszłam wczoraj późno spać. Po 10 minutach do mojego pokoju wparował Robert, oblewając mnie kubłem zimnej wody, krzycząc przy tym :
-Wstawaj siora, dziś pierwszy dzień szkoły
-Pogięło Cię, pacanie ? 
Nie ukrywam, bardzo się zdenerwowałam, ale cóż, skoro i tak byłam oblana, wstałam, poszłam do łazienki, osuszyłam się i ubrałam w to:

Zeszłam na dół i usmażyłam naleśniki na śniadanie. Zobaczyłam na lodówce kartkę, na której napisane było:                                 " Wrócę dziś później, nie czekajcie z kolacją 
                                                                               Tata"
Nie zdziwiło mnie to jednak. Razem z bratem zjedliśmy naleśniki i pojechaliśmy do szkoły.
Na miejscu przywitałam się z Kamilą, potem poszłyśmy obie na lekcje. Jak zawsze było strasznie nudno.
Po lekcjach razem z Kamilą i Dominiką poszłyśmy na zakupy, nie miałam najlepszego humory, bo byłam strasznie zmęczona, gdyby nie Robert, teraz bym spała w najlepsze. Gdy pochodziłyśmy po sklepach, poszłyśmy na pizze, to od razu humor mi się poprawił :) Byłam bardzo zadowolona ze spodni, które upolowałam : 

Czas wracać do domu, było już okropnie późno. Kamila jednak zaproponowała, żebym jednak spała dzisiaj u niej. Zgodziłam się.  Odprowadziłyśmy i pożegnałyśmy Dominikę i poszłyśmy do Kamili. Po drodze, jakiś dziwny typek szedł i ciągle się na nas gapił, miał ok. Trochę się przestraszyłam. Chociaż był przystojny :) 
Jak już dotarłyśmy do jej domu, cały wieczór oglądałyśmy filmy, trochę o nim gadałyśmy, ale Kamila chyba nie chciała o tym mówić, wydawało się, jakby Go znała. Ja jednak ciągle o nim myślałam. Siedział w mojej głowie, i nie mogłam się pozbyć myśli o nim, to było straszne. Nagle Kamila zaczęła coś paplać pod nosem, nie słyszałam jej dokładnie, a gdy zapytałam, co sobie mruczy pod nosem, powiedziała, że nuci "lolly", to jednak nie były słowa tej piosenki, to rozpoznałam, coś tu było nie tak, a ja musiałam się dowiedzieć, o co chodzi ... 
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Podoba się ? :) Wiem, krótki, ale dopiero zaczynam, mam pomysł już, na dalszą część, ale postanowiłam zakończyć tu :) Czytałeś, zostaw komentarz :)

Bohaterowie :)


Ola, 16 lat 


Olek, 18 lat


Kamila, 16 lat (najlepsza przyjaciółka Oli)


Robert, 17 lat (brat Oli)


Dominika, 16 lat (dziewczyna Roberta)


Anka, 16 lat (wróg Oli i jej przyjaciół)


Łukasz, 17 lat (najlepszy kumpel Roberta)

Jeżeli będą pojawiać się nowi bohaterowie, będę wstawiała ich zdjęcia :)