niedziela, 13 października 2013

Rozdział 4

...
Robert, Kamila i Łukasz narzucają mi zabójstwo Twojej mamy. Zrobił to mój kumpel, który mnie w to wrobił. Oni znali dobrze jego, ale i mnie. Ja nie byłbym zdolny do zabójstwa, zastraszania czy czegoś podobnego. Do czasu, gdy wszyscy mnie o to oskarżali... Cała trójka złożyła doniesienie na policje, przez nich siedziałem 2 lata w poprawczaku, gdy skończyłem 18 lat, wypuścili mnie. Nie mogłem tak tego zostawić, musiałem się odegrać. A Tobie Olu, nic nie grozi, po prostu, chcę, żebyś trochę posiedziała ze mną, żeby się pomartwili... Muszę też się z nimi spotkać i porozmawiać, przekonać, że nie byłem winny. Wierzysz mi ?
-Sama nie wiem, ale chyba tak.
-Dziękuje. - powiedział
Po czym przysunął się do mnie, chciał mnie pocałować, ale ja Go odepchnęłam, choć z trudem mi się to udało, bo był uroczy.
-Przepraszam Olu, naprawdę przepraszam.
Nie zdążyłam nic powiedzieć, a on wyszedł z sypialni. Nie wiedziałam co mam robić.
Wieczorem, przyszedł dał mi swoją koszulę i powiedział bym poszła pod prysznic. Tak też zrobiłam.
Gdy wyszłam z łazienki, zeszłam do kuchni, bo byłam głodna. Olek właśnie piekł pizze. Bez słowa usiadłam przy stole, oczekując na kolację. Ku mojemu zdziwieniu, Olek nałożył pizze tylko na jeden talerz. Pomyślałam :
-Czy on ma zamiar mnie głodzić ?
Talerz, na którym było jedzenie postawił na stole przede mną, mówiąc :
-Jedz, księżniczko.
Spojrzawszy na niego dziwnym wzrokiem, spytałam :
-A Ty czemu nie jesz ?
-Nie jestem głodny. Jak zjesz idź do tej sypialni, w której byłaś.
Po tych słowach poszedł spać, zastanawiało mnie jednak, gdzie On będzie spał. Zjadłam pizze, była pyszna. Później bardzo zmęczona weszłam na górę, myśląc tylko o cieplutkiej pościeli. Gdy weszłam do pokoju, gdzie miałam spać, zobaczyłam śpiącego na podłodze Olka :
-Wstawaj.
-Co chcesz ? -zapytał
-Dlaczego śpisz na podłodze ?
-Bo muszę Cię pilnować i muszę spać w tym pokoju.
-To połóż się na łóżku !
-Mogę ? -zapytał ze zdziwieniem
-Chodź i nie marudź.
Położyliśmy się i zasnęliśmy, leżąc daleko od siebie.
Rano gdy się obudziłam, leżeliśmy przytuleni, strasznie mnie to zdziwiło, ale nie ukrywam, bardzo mi się to podobało i postanowiłam jeszcze nie wstawać. Jakieś 20 minut po mnie obudził się Olek. Najpierw spojrzał się dziwnie na mnie, potem zapytał :
-Jak się spało ?
-Dobrze, nawet bardzo dobrze. -powiedziałam, uśmiechając się
-No mi też. -odwzajemnił mój uśmiech.
Nie wiem jak, nie wiem czemu, ale w tej chwili chciałam Go bardzo pocałować, tak też zrobiłam. To był długo pocałunek. Najwspanialszy jaki kiedykolwiek przeżyłam. Wiedziałam jednak, że Kamila i Robert nie będą zadowoleni, ale ja się w nim zakochałam, to było silniejsze ode mnie. Olek wstał, powiedział, ze zaraz wraca. Nie było Go prawie godzinę. Jak już wrócił, wszedł do sypialni z tacą, na której była jajecznica, sok jabłkowy i kwiaty w wazonie. Przyniósł też ciuchy, abym mogła się ubrać :
Podziękowałam mu buziakiem w policzek. Zjadłam śniadanie i poszłam się ubrać. Olek powiedział, że idziemy na zakupy. Obeszliśmy mnóstwo sklepów, Olek kupił mi kilka rzeczy, potem poszliśmy na lody. Nagle, gdy szliśmy, Olek pociągnął mnie za rękę i schowaliśmy się za jakimś budynkiem. Obserwowaliśmy Roberta i Łukasza, którzy chyba mnie szukali, bo byli bardzo spanikowani. Trochę mi się ich żal zrobiło, ale nie mogłam zostawić Olka, ja Go pokochałam. Po całej akcji, jak już poszli wróciliśmy do domu Olka, to co przed nim zobaczyliśmy zszokowało nas obydwoje...

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Mam nadzieję, że się podoba. Łapcie bloga koleżanki dzięki, której zaczęłam pisać : http://kochacnazawsze.blogspot.com/#_=_
Czytałeś, zostaw komentarz :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz