-Odbierz. - powiedział Olek.
-Dlaczego ?
-Bo nie chcę, żeby Twoi przyjaciele się o Ciebie martwili..
-To Ty odpierz.
-Ok..
Odebrał, nic nie powiedział, usłyszeliśmy tylko głosy :
-Olka, gdzie jesteś ? Co z Tobą ?
-Jest w dobrych rękach - powiedział Olek, włączając głośnik
-Co Ty jej zrobiłeś ?
-Nic, spotkajmy się w parku, jutro w południe.
-Dobra, ale jak Jej włos z głowy spadnie, to pożałujesz, rozumiesz ?
-Dobrze..
Olek rozłączył się, serce mi biło jak szalone.
-Co Ty robisz ? -zapytałam
-Wiem, że ich kochasz, nie chcę, żeby cierpieli.
-Ale stracę Ciebie.
-Spróbuję z Nimi porozmawiać, mam nadzieję, że mi się uda.
-Ale co jeśli nie .. ?
-Wtedy będziemy cierpieć my, ale nigdy o Tobie nie zapomnę.
-Kocham Cię !
-Ja Ciebie też, Olu.
Przytulił mnie bardzo mocno, ja zaczęłam płakać, próbował mnie uspokoić, ale nie udawało mu się to. Byłam cała zimna, strasznie się trzęsłam, bałam się .. Olek zamówił pizze. Gdy ją zjedliśmy było już po 23.00, szybko poszłam się myć i położyłam się do łóżka. Całą noc nie mogłam zasnąć, Olek zresztą też. Cały czas czułam jego ciepłe ręce jak mnie tulą, czułam się tak bezpiecznie. Jednak myśl, że już jutro to się skończy, przerażała mnie. Starałam się o tym nie myśleć, bezskutecznie niestety. Byłam strasznie śpiąca, zasnęłam około 7.00 i wstałam o 9.00 . Byłam okropnie niewyspana. Ale musiałam wstać. Gdy wstałam Olek jeszcze spał. Po cichu poszłam do łazienki, żeby się ubrać, umalować i odświeżyć. Ubrałam się w to :
Ciągle myślałam o tym spotkaniu. Wyszłam z łazienki, zamyślona, nawet nie spojrzałam na łóżko, żeby zobaczyć, czy Olek już wstał. Zeszłam na dół, chciałam zrobić sobie coś d jedzenia. Idąc po schodach, bardzo ładnie pachniało. Gdy już zeszłam na dół zza drzwi wyskoczył Olek.
-Olek ! Przestań mnie straszyć !
-Oj przepraszam.
I powitał mnie pocałunkiem w szyję.
-Mmm.. Śniadanko. -powiedziałam
-Naleśniki, Twoje ulubione.
-Ojejku, dziękuje !
Rzuciłam się mu na szyję. Na stole stały talerze z naleśnikami, oblanymi czekoladą i bitą śmietaną, oraz z owocami. Stałą też cieplutka herbata z cytryną. Obydwoje usiedliśmy przy stole. Gdy Olek nagle dał mi jakieś pudełko.
-Proszę, to dla Ciebie, kochanie. -powiedział
-Dziękuje, ale co to jest ?
-Otwórz.
Otworzyłam..
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak ? Niestety nie mam za bardzo czasu pisać, ale w wolnym czasie, staram się pisać nowe rozdziały.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz