Po lekcjach spotkałam się z Dominiką, chciałam z nią porozmawiać, chociaż wątpiłam, że wie o o chodzi. Już miałam się zacząć dopytywać, ale Robert do nas podszedł :
-Cześć skarbie, hej wieśniaku.
-Dobra Domi, przyjdź dziś do nas, chciałam z Tobą porozmawiać. -powiedziałam
Po czym pożegnałam się z Kamilą i wsiadłam do autobusu. Wychodząc z niego, zobaczyłam Olka. Zaczął za mną biec, ja udawałam, że Go nie widzę. Dogonił mnie, i zaczął wypytywać, gdzie mieszkam, czy Go znam, lecz ja nie chciałam mu nic powiedzieć. Patrzył na mnie swoimi słodkimi, brązowymi oczami. Nie mogłam się mu oprzeć. Złapał mnie za rękę i ciągnął za sobą, był silniejszy, nie mogłam mu się wyrwać. Nie wiem czemu, ale straciłam przytomność. Ocknęłam się w jakimś domu. To był normalny dom, nic nadzwyczajnego. Leżałam na łóżku, w wielkiej sypialni. Do środka wszedł Olek. Nie wiedziałam co mam robić, nie dałam poznać po sobie, że się boje. Miał w rękach tacę z omletami i sokiem pomarańczowym. Podał mi je, mówiąc :
-Smacznego, mam nadzieję, że będzie Ci smakować.
-Dzięki.
W końcu po zjedzeniu poczułam się swobodniej i zapytałam Go :
-Co ja tu robię ?
-W tej chwili siedzisz -odpowiedział z uśmiechem.
-Pytam poważnie, kim jesteś ?
-No tak, zapomniałem Ci się przedstawić. Jestem Olek.
-Dlaczego mnie porwałeś ?
-Czemu od razu porwałeś, gdybym Cię porwał, to siedziałabyś związana w piwnicy i jadła suchy chleb.
-Więc czemu mnie tu przyprowadziłeś ?
-Nie bój się, nie zrobię Ci krzywdy. Chcę się po prostu odegrać.
-Na kim ?
-Na Robercie i Kamili.
-Jak to, czemu ?
-Chcę, żeby pomartwili się o osobę dla nich ważną, potem Cię wypuszczę.
-Ale co oni Ci zrobili ?
-Długa historia.
-Chętnie posłucham...
-No dobrze, opowiem Ci :
...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że krótkie, ale niestety nie mam za bardzo czasu, a chcę starać się dodawać rozdziały codziennie. Krótkie, ale często. Przeczytałeś = komentarz :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz